| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Kris Początkujący
Dołączył: 18 Kwi 2009 Posty: 3 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 18 Kwi 2009 12:10 Temat postu: walneła we mnie |
|
|
Jechałem kolarzówką a babka jadąca samochodem z naprzeciwka skręcając na podporządkowaną walnela we mnie.
Wina jest jej - niby logiczne, ale po drugiej stronie jest ścieżka rowerowa, na drodze nie ma znaków zakazy jazdy rowerem.
co o tym myślicie - babka roztrzaskała mi rower, mam jej oświadczenie , ale teraz sie miga, jakie są szanse z OC, jakie w sądzie?
co o tym myślicie? _________________ Pozdro... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wojtek Początkujący
Dołączył: 02 Kwi 2009 Posty: 2 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 18 Kwi 2009 12:12 Temat postu: walnęla we mnie - odpowiedź |
|
|
Jeśli ścieżka rowerowa jest przy ulicy niestety masz obowiązek nią śmigać. Taki przepis, masz pecha - mi się kiedyś udało dostać pouczenie zamiast mandatu. A jeśli miałeś rower nieoświetlony to w ogóle zapomnij o wyciągnięciu czegokolwiek. _________________
.................. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kris Początkujący
Dołączył: 18 Kwi 2009 Posty: 3 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 18 Kwi 2009 12:16 Temat postu: walneła we mnie |
|
|
rower był oświetlony.
czy myślicie że jadąc ulicą w tym wypadku powoduje zdjęcie winy spowodowania kolizji z babki? _________________ Pozdro... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
monika Początkujący
Dołączył: 10 Mar 2009 Posty: 6 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 18 Kwi 2009 12:19 Temat postu: jestem z Toba |
|
|
Ja bym sprobowała, nic nie zaszkodzi.
Pozdrawiam. _________________ pozdro dla fanów |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bolek Początkujący
Dołączył: 18 Kwi 2009 Posty: 1 Skąd: Grudziądz
|
Wysłany: 18 Kwi 2009 12:21 Temat postu: Ja myślę... |
|
|
ja myślę, że bytność na jezdni zamiast na ścieżce nie upoważniała kobity do taranowania - zwłaszcza, że był oświetlony. Przecież na Jego miejscu mogła być np. "pierdziawka", niewiele większa i niekoniecznie dużo lepiej oświetlona. Wg. mnie to są dwie różne sprawy - Jego wykroczenie (mandat), ale Jej nieostrożna jazda, skutkująca spowodowaniem kolizji (OC). Więc myślę, podobnie - warto spróbować... _________________ Bolek  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
piotr11 Zaawansowany
Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 65 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 18 Kwi 2009 12:23 Temat postu: Taka jest prawda... |
|
|
Sprawa wygląda jasno.
Po pierwsze. Nie przestrzegałeś prawa jadąc po ulicy przy które jest ścieżka rowerowa, po której masz obowiązek się poruszać. (Pomijam oczywiście niedorzeczność jazdy szosą po chodniku czy takiej ścieżce na której są ustawione co chwilę słupki albo przecinające ją krawężniki. Tak jak pisze vs nie ma żadnego wjazdu na ścieżkę z ulicy ani oznaczenia, że po drugiej stronie jest ścieżka. Możesz zawsze powiedzieć, że nie wiedziałeś o istnieniu tamtej drogi dla rowerów.)
Po drugie. Jadąc już po asfalcie przestrzegałeś przepisów ruchu drogowego, miałeś oświetlony rower więc jedyną karą która może Cię spotkać to mandat za zakaz jazdy rowerem.
Po trzecie. Ja bym cisnął tą krowę zakutą co jechała za kierownicą ile wlezie. Nie daj jej się wymigać od odpowiedzialności i niech Ci płaci kasę za poniesione straty materialne i zdrowotne jakie poniosłeś.
To chyba tyle.
Powodzenia Ci życzę w tej sprawie!
Podaj nr auta którym jechała to jak ją zobaczę to od razu wyjmę pompkę  _________________ Pozdrawiam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik Początkujący
Dołączył: 01 Kwi 2009 Posty: 3 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 18 Kwi 2009 12:26 Temat postu: Kilka rzeczy istotnych... |
|
|
1. Jadąc po ulicy przy które jest ścieżka rowerowa łamie się prawo. Jest to jasne i bezsporne.
2. To że nie ma wjazdu z ulicy na ścieżkę nie ma znaczenia gdyż większość ścieżek ich nie ma. Jej wykonanie to również sprawa drugorzędna.
3. Można oczywiście zawsze powiedzieć, że nie wiedziało się o istnieniu ścieżki rowerowej ale jak wiadomo nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania – analogicznie jest że scieżkami. Przypuszczalnie ścieżka nie jest ukryta. Poza tym jeśli ktoś chce udawać że nie wie o istnieniu ścieżki nie powinien tego rozgłaszać na forum w internecie.
4. Oświetlenie pojazdu poruszającego się po drodze powinno spełniać pewne wymagania. Kobieta kierująca autem celowo nie staranowała rowerzysty no chyba że jest psychopatką. Być może więc rower był źle oświetlony.
Być może jednak kluczową sprawą jest tu godzina o której to się stało i oświetlenie nie ma tu znaczenia bo było jasno.
5. Kierowca wiedząc o ścieżce ma prawo przypuszczać że nie spotka na ulicy rowerzysty.
Ktoś kto kieruje tylko rowerem nie ma pojecia na ile rzeczy musi zwrócić uwagę kierowca auta, a rower jest bardzo mały i szybki więc można go nie zauważyć.
Ogólnie rzecz biorąc sprawa jest ciekawa. Być może warto zasięgnąć porady na forum policyjnym. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|