Kuba Początkujący
Dołączył: 10 Mar 2009 Posty: 6 Skąd: Wawa
|
Wysłany: 19 Kwi 2009 10:45 Temat postu: Pijany na środku drogi. |
|
|
Cześć.
Trochę już mój problem opisałem w odpowiedzi dla Stanisławy, ale opiszę całą historię jeszcze raz w tym poście.
Około 12 lat temu byłem na weselu mojego kolegi, po 21 do miejsca, gdzie było wesele miał przyjechać po mnie tato, bo trochę wypiłem, a następnego dnia miałem zajęcia na uczelni. Gdy jechał po mnie na trasie Lublin - Kraśnik niespodziewnie coś wpadło mu na maskę, gdy zahamował okazało się, że wpadł mu na maskę i na szybę kompletnie pijany facet. Oczywiście na miejsce miejsce zostały od razu wezwane pogotowie i policja. Facet przeżył dzieki tylko temu, że jednym w jednym z samochodów, które jechały za moim tatą była lekarka, która zaraz podjęła reanimację, aż do przyjazdu pogotowia. Bogu dzieki, że tam była, dzieki niej ten facet żyje, chyba, żyje, bo minęło już 12 lat, a w sądzie na sali rozpraw miał się dobrze, chodził jeszsze o kulach, gdyż podczas wypadku doznał złamania jednej z kości nogi, oprócz tego miał jeszcze złamanie podstawy czaszki i wiele ogólnych potłuczeń. Z innej strony to chyba dobrze, że podczas wypadku był kompletnie pijany, wiele się słyszy przypadków, gdzie pijany człowiek jest uczestnikiem grożnego wypadku i nic mu się nie staje. Więc facet był tak kompletnie pijany, że nie wiedział co robi, a z tego co ustaliła policja na podstawie zeznań innych kierowców i oględzin samochodu i miejsca wypadku facet szedł środkim szerokiej, bardzo ruchliwej dwupasmówki. Mojego tatę oślepiły światła samochodów jadących z naprzeciwka. Mój tato był trzeżwy. Okazało się, że facet nigdzie nie pracuje, tzn. oficjalnie nie pracuje tylko jest zatrudniony "na czarno", mieszka u matki, nie ma zadnego swojego majątku, więc nic nie dało się zrobić. Może jednak da się coś zrobić? Może ta sprawa, która miała finał w sądzie nie przedawniła się? Może facet przez 12 lat znalazł pracę i ma jakieś dochody? Pomóżcie. _________________ Kuba  |
|